Dziecko ma prawoPodpisz petycję

Petycja w celu odwołania Rzeczniczki Praw Dziecka

Dziecko ma prawo do Rzecznika, który naprawdę stoi po jego stronie

Apelujemy do Komisji do Spraw Petycji Sejmu RP o podjęcie inicjatywy w sprawie odwołania Moniki Hornej-Cieślak z urzędu Rzecznika Praw Dziecka.

Podpisz petycję

Każdy podpis ma znaczenie.

Petycję popierają już
3 000+ osób

Dziecko z rodzicem

Dziecko ma prawo do realnej ochrony

Każde dziecko ma prawo do obojga rodziców, do więzi, bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego.
Dlatego potrzebuje aktywnego Rzecznika Praw Dziecka, który koncentruje się na realnych problemach dzieci i rodzin.

Prawo do rodziny
Prawo do więzi
Prawo do
bezpieczeństwa
Prawo do
skutecznej ochrony
Rozwiń uzasadnienie

Dziecko ma prawo do obojga rodziców.

Dziecko ma prawo do więzi, bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego.

Dziecko ma prawo do rzetelnego i proaktywnego Rzecznika Praw Dziecka, który swą działalnością pokazuje, że dobro dziecka i jego prawa nie pozostają dla państwa polskiego obojętne i który gotów jest mierzyć się z realnymi problemami dotykającymi najmłodszych.

Niestety, ostatnie wydarzenia dowodzą, że Rzecznik Praw Dziecka nie wywiązuje się należycie z powierzonej mu roli. W miejsce realizacji swoich ustawowych zadań: zapewnienia dzieciom pełnego i harmonijnego rozwoju, z poszanowaniem ich godności i podmiotowości, czy ochrony przed przemocą, Rzecznik uwagę swą poświęca arbitralnie postrzeganej „dyskryminacji”.

Dlaczego domagamy się zmiany?

Nie chodzi o jedną wypowiedź, jedną medialną kontrowersję ani jedną sporną decyzję.
Chodzi o pytania znacznie poważniejsze:

Brak zdecydowanych
działań w sprawach
rodzinnych
Niewłaściwe
rozłożenie
priorytetów
Niepokojący sposób
przedstawiania relacji
rodzica z dzieckiem
Doniesienia dotyczące
Biura RPD
Rozwiń uzasadnienie

Podjęta przez Rzecznika Praw Dziecka karykaturalna wręcz walka z prywatną inicjatywą lodziarni wynagradzającej uczniów z „czerwonym paskiem” na świadectwach darmową porcją lodów, przy jednoczesnym braku podjęcia jakichkolwiek realnych działań zmierzających do systemowego poprawienia sytuacji dzieci, których liczne problemy i dramaty przedstawiane są Rzecznikowi na co dzień, stanowi wyłącznie przykładową ilustrację problemu.

Choć Rzecznik znalazła czas na potępienie pszczyńskiej lodziarni, a następnie osobistą wizytę w Pszczynie w celu ratowania swojego wizerunku, to nie znalazła go na zabranie głosu w jakże istotnej debacie prawno-społecznej wokół reformy prawa rodzinnego.

Zagadnienie reformy przestarzałego i nieodpowiadającego współczesnym uwarunkowaniom systemu pieczy nad dziećmi rodziców żyjących w rozłączeniu i rodziców rozwiedzionych, czy zaangażowanie w walkę z alienacją rodzicielską, to tematy dalece bardziej naglące i wpisujące się w misję Rzecznika Praw Dziecka, niż ocena, kto kogo sprawiedliwie poczęstował słodyczami.

Darmowe lody za „czerwony pasek” nie stanowi dziś fundamentalnego problemu z jakim mierzą się dzieci. Fundamentalnym problemem dla powiększającego się rok rocznie grona dzieci, których dzieciństwo naznaczone jest faktem rozwodu rodziców, jest odbieranie im możliwości wychowywania się z obojgiem rodziców. Prawda jest bowiem taka, że żadne – ani darmowe, ani kupione – słodycze nie zastąpią mamy ani taty.

Zarzutów wobec obecnego Rzecznika Praw Dziecka jest jednak więcej. W sprawozdaniu za rok 2025 Rzecznik chwali się głównie walką z „uporczywym nękaniem/stalkingiem” dzieci przez jednego z rodziców. W praktyce może to oznaczać, że Rzecznik aktywnie włącza się do sporów między rodzicami o pieczę nad dzieckiem... interweniując po stronie rodzica o dominującym zakresie pieczy. Takie działania mogą pogłębiać zjawisko alienacji rodzicielskiej, co rażąco godzi w dobro i prawa dziecka, których strażnikiem, zgodnie z ustawą, powinien być Rzecznik.

Zarzuty wobec Rzecznika wieńczą bardzo niepokojące medialne doniesienia wskazujące na mobbing i systemowe naruszanie praw pracowniczych w Biurze Rzecznika.

Troska o polskie dzieci i rodziny nakazuje podjęcie natychmiastowych działań ukierunkowanych na odsunięcie od obowiązków dotychczasowego Rzecznika Praw Dziecka i wybór na to stanowisko osoby, która w pełni poświęci się misji do jakiej instytucja ta jest powołana.

Z tego powodu zdecydowaliśmy się wystosować petycję do Komisji do Spraw Petycji w Sejmie Rzeczypospolitej w celu odwołania Moniki Hornej-Cieślak z urzędu Rzecznika Praw Dziecka.

Dotychczasowa postawa jej oraz kierowanego przez nią Zespołu nie daje rękojmi rzetelnego wykonywania obowiązków i należytej dbałości o dobro dzieci.

Po zebraniu podpisów zwrócimy się do Komisji do Spraw Petycji w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie inicjatywy przewidzianej prawem. Naszym celem jest pokazanie, że całkowitej bierności Rzecznika Praw Dziecka w sprawach istotnych i jego nadmiernej aktywności w sprawach błahych sprzeciwia się znaczna część społeczeństwa. Łączy nas przekonanie, że urząd Rzecznika Praw Dziecka powinien być powierzony osobie, która chce i potrafi zajmować się sprawami, które faktycznie są ważne.

Nie chodzi o jedną wypowiedź, jedną medialną kontrowersję ani jedną sporną decyzję. Chodzi o pytania znacznie poważniejsze:

czy Rzecznik Praw Dziecka rzeczywiście stoi dziś po stronie dzieci?

czy Rzecznik pamięta, że art. 1 ust. 3 ustawy o RPD zobowiązana jest brać w swych działaniach pod uwagę, że naturalnym środowiskiem rozwoju dziecka jest rodzina?

Podpisz petycję

Dziecko potrzebuje nie tylko alimentów

Alimenty są ważne. Świadczenia są ważne. Zabezpieczenie materialne dziecka jest ważne.

Ale dziecko nie żyje samymi alimentami.

Dziecko potrzebuje mamy i taty. Potrzebuje bezpiecznej więzi, stabilnej relacji i kontaktu z obojgiem rodziców. Rozstanie rodziców nie powinno oznaczać dla dziecka utraty jednego z nich.

Dlatego Rzecznik Praw Dziecka powinien jasno mówić o prawie dziecka do kontaktu z obojgiem rodziców, o pieczy współdzielonej, o dramacie alienacji rodzicielskiej i o krzywdzie dzieci, które na długie miesiące, a nawet lata tracą kontakt z mamą albo tatą.

Dobro dziecka nie może być sprowadzone tylko do kwestii finansowych.
Przeczytaj pełne uzasadnienie

Oficjalne sprawozdanie Rzecznika Praw Dziecka za 2025 rok jednoznacznie wskazuje na dużą aktywność Rzecznika w sprawach dotyczących alimentów, świadczeń, Funduszu Alimentacyjnego i spraw socjalnych. W dokumencie brak jednak równie mocnego, systemowego głosu w sprawie pieczy współdzielonej, alienacji rodzicielskiej, czy ogólnie prawa dziecka do kontaktu z obojgiem rodziców.

Dobro dziecka nie może być sprowadzone tylko do kwestii finansowych. Równie mocno, jeśli nie bardziej, dziecko potrzebuje miłości, bliskości, obecności, stabilności i zdrowia psychicznego.

Dziś Rzecznik powołany do ochrony praw dziecka, nie tylko nie formułuje wyraźnego, krytycznego stanowiska w sprawie alienacji rodzicielskiej, lecz w swoim oficjalnym sprawozdaniu posługuje się językiem przedstawiającym kontakt rodzica z dzieckiem jako potencjalne zagrożenie.

W sprawozdaniu Rzecznika Praw Dziecka za 2025 r., Organ skupia się na swojej działalności w zakresie zwalczania „uporczywego nękania” dziecka przez jednego z rodziców. Rzecznik wprost wskazuje, że sprawy odnoszące się do stalkingu z art. 190a § 1 Kodeksu karnego występowały „głównie w kontekście działania jednego z rodziców”, a w wielu przypadkach miały polegać na „długotrwałym kontaktowaniu się z dzieckiem wbrew jego woli lub naruszaniu jego prywatności”.

Takie ujęcie problemu wymaga stanowczego sprzeciwu. W sprawach rodzinnych deklarowana lub nawet domniemana niechęć dziecka do kontaktu z jednym z rodziców nie może być uznawana za w pełni swobodną, autonomiczną i niezależną decyzję małoletniego. Dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską, funkcjonuje w określonym środowisku rodzinnym i bardzo często jest bezpośrednio narażone na skutki konfliktu dorosłych. Prawo rodzinne nie traktuje kontaktów rodzica z dzieckiem jako przywileju zależnego od bieżącej deklaracji dziecka, lecz jako dobro wymagające ochrony: rodzice i dziecko mają nie tylko prawo, ale także obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.

W realiach głębokiego konfliktu rodzinnego, rzekoma odmowa kontaktu może wynikać z wielu przyczyn: presji środowiskowej, konfliktu lojalnościowego, lęku przed reakcją rodzica dominującego, długotrwałego oddziaływania jednej strony sporu albo alienacji rodzicielskiej. Należy przede wszystkim pamiętać, że dziecko jako osoba małoletnia nie ma w polskim porządku prawnym realnej autonomii decyzyjnej i w praktyce często jego rzekomy „brak woli kontaktu” z drugim rodzicem, wynika z narracji przedstawianej przez rodzica dominującego.

Tym większej ostrożności wymaga więc posługiwanie się w takich sprawach pojęciem „uporczywego nękania”. Bez wyraźnego rozróżnienia realnego nękania, przemocy, gróźb lub naruszania prywatności od prób utrzymania bądź odbudowania więzi z własnym dzieckiem, łatwo doprowadzić do odwrócenia podstawowego porządku wartości: rodzic zabiegający o relację z dzieckiem może zostać przedstawiony nie jako osoba dochodząca ochrony więzi rodzinnej, lecz jako potencjalny sprawca przestępstwa.

Rzecznik Praw Dziecka powinien w tym obszarze działać z najwyższą rozwagą. Jego rolą nie może być wzmacnianie uproszczonej narracji, w której samo powołanie się na niechęć dziecka wystarcza do stygmatyzowania rodzica dążącego do kontaktu. Przeciwnie — zadaniem Rzecznika jest badanie, czy za taką niechęcią nie stoi konflikt lojalnościowy, alienacja rodzicielska, bezczynność instytucji albo przewlekłość postępowań, które przez lata utrwalają zerwanie więzi dziecka z jednym z rodziców. Należy z całą stanowczością podkreślić, że w sytuacji, w której faktycznie dochodzi do czynów penalizowanych prawem karnym, tj. do prawidłowo rozumianego stalkingu lub nękania dziecka przez kogokolwiek, interweniować powinna policja.

W tym sensie przywołany fragment sprawozdania obrazuje głębszy problem w sposobie myślenia o relacji dziecka z rodzicem po rozstaniu rodziców. Zamiast wzmacniać ochronę więzi rodzinnej, może utrwalać perspektywę, w której kontakt rodzica z dzieckiem zaczyna być postrzegany przede wszystkim jako ryzyko, a nie jako dobro wymagające szczególnej ochrony.

Rzecznik powinien stać po stronie rodziny

Rzecznik Praw Dziecka jest konstytucyjnym organem państwa. Jego zadaniem jest stanie na straży praw dziecka z poszanowaniem odpowiedzialności, praw i obowiązków rodziców. Ustawa wskazuje też, że Rzecznik powinien kierować się dobrem dziecka i brać pod uwagę, że naturalnym środowiskiem rozwoju dziecka jest rodzina.

To nie jest urząd od spraw drugorzędnych. To instytucja, która powinna zabierać głos wtedy, gdy dziecko jest naprawdę zagrożone: gdy doświadcza przemocy, zaniedbania, samotności, kryzysu psychicznego, przewlekłych postępowań sądowych albo utraty więzi z jednym z rodziców.

Przeczytaj pełne uzasadnienie

W sprawach rodzinnych, dziecko bardzo często staje się zakładnikiem konfliktu dorosłych. Zamiast stabilności dostaje lata sporów. Zamiast obojga rodziców — jednego rodzica dominującego i drugiego sprowadzonego do roli gościa. Zamiast pomocy państwa — przewlekłość, bezradność i brak jasnych reguł.

Właśnie dlatego Rzecznik Praw Dziecka powinien być jednym z najwyraźniejszych głosów w ustanowienia prymatu pieczy współdzielonej i ochrony dziecka przed alienacją rodzicielską.

Rzecznik Praw Dziecka, który nie mówi o tym głośno i stanowczo nie jest prawdziwym rzecznikiem praw dziecka – pozostaje bowiem bierny w kwestiach dla dobra dziecka kluczowych, a zatem nie realizuje podstawowego zadania swojego urzędu.

Sprawa lodziarni pokazała problem priorytetów

Kroplą, która przelała czarę goryczy działalności Rzecznika stała się interwencja wobec lodziarni w Pszczynie. Lodziarnia ta przez lata nagradzała dzieci darmowymi lodami za świadectwo z czerwonym paskiem.

Nie chodzi jednak o same lody.

Sytuacja z Pszczyny rodzi pytanie, czy Rzecznik Praw Dziecka powinien używać autorytetu państwowego organu wobec lokalnej inicjatywy nagradzającej dzieci za wysiłek, podczas gdy tysiące dzieci w Polsce mierzy się z dużo poważniejszymi problemami: utratą więzi z rodzicem, kryzysem psychicznym, przemocą, zaniedbaniem i przewlekłością spraw rodzinnych?

Darmowe lody nie zastąpią dziecku mamy ani taty.
Przeczytaj pełne uzasadnienie

Według doniesień medialnych pszczyńska lodziarnia, po otrzymaniu pisma od Rzecznika Praw Dziecka z prośbą o zaprzestanie tej inicjatywy, zrezygnowała ze swojej 25-letniej tradycji, Media wskazywały przy tym, że pismo miało charakter sugestii, a nie formalnego nakazu.

Dzieci trzeba chronić przed wykluczeniem. Źle rozumiana równość nie może jednak prowadzić do podejrzliwości wobec każdej inicjatywy, która docenia pracowitość, ambicję i wysiłek.

Rzecznik Praw Dziecka powinien koncentrować swoją energię tam, gdzie ma miejsce krzywda dzieci. Symboliczna interwencja w Pszczynie nikogo przed krzywdą nie uchroniła, a jedynie zniechęciła ludzi do oddolnych działań społecznych. Taka aktywność zdecydowanie nie należy do zadań Rzecznika Praw Dziecka.

Doniesienia medialne wymagają wyjaśnienia

Wyjeśnień wymagają również doniesienia medialne dotyczące funkcjonowania Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Nawet media przychylne obozowi politycznemu odpowiedzialnemu za wybór aktualnej Rzecznik Praw Dziecka przyznają, że organ ten zmaga się obecnie z poważnymi zarzutami dotyczącymi wewnętrznego funkcjonowania Biura RPD.

Tego rodzaju zarzuty nie mogą być bagatelizowane i muszą zostać natychmiastowo wyjaśnione, jako godzące w zaufanie wobec Rzecznika i podważające jego wiarygodność.

Przeczytaj pełne uzasadnienie

Media wskazują na „jeden pozew o mobbing, co najmniej dwa procesy przed sądem pracy” oraz relacje niemal dwudziestu osób o przeciążeniu, stresie, kontroli, nocnych wiadomościach, wypaleniu i złym wpływie pracy na zdrowie.

Dziennik Gazeta Prawna opisywał sprawę byłego prawnika Biura RPD, który domaga się przeprosin i zadośćuczynienia. W materiale wskazano m.in. na „ponad 240 spraw rzuconych na barki jednego człowieka”, pracę w święta i strach przed wejściem do biura. Radio RMF24 informowało natomiast o zapowiedzi zamkniętego posiedzenia połączonych komisji sejmowych w związku z medialnymi doniesieniami o sytuacji w Biurze RPD. Biuro Rzecznika jak dotąd zaprzecza prawdziwości tych doniesień.

Tego rodzaju zarzuty nie mogą być bagatelizowane i muszą zostać natychmiastowo wyjaśnione, jako godzące w zaufanie wobec Rzecznika i podważające jego wiarygodność. Wymaga tego zarówno dobro pracowników tak ważnego organu, jak i – przede wszystkim – dobro polskich dzieci, nierzadko leżące w rękach właśnie Rzecznika Praw Dziecka.

Rzecznik Praw Dziecka, który musi działać w sposób transparentny, skuteczny i budzący zaufanie.

Brak podjęcia natychmiastowych i wyczerpujących działań zmierzających do rzetelnego wykazania bezpodstawności formułowanych w mediach zarzutów stanowi poważną „czerwoną kartkę” dla Moniki Hornej-Cieślak.

Czego oczekujemy

  • Oczekujemy od Posłów w Komisji do Spraw Petycji podjęcia inicjatywy w sprawie odwołania Moniki Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.
  • Oczekujemy publicznej debaty o tym, czy działalność Rzecznika Praw Dziecka wykazana w sprawozdaniu za rok 2025 wskazuje, że organ ten właściwie realizuje swoją misję.
  • Oczekujemy wyjaśnienia, jakie działania Rzecznik podjęła w sprawie pieczy współdzielonej, alienacji rodzicielskiej i ochrony prawa dziecka do obojga rodziców.
  • Oczekujemy wyjaśnienia sprawy interwencji wobec lodziarni „Pod Dębem” w Pszczynie.
  • Oczekujemy również wyjaśnienia zarzutów wynikających z doniesień medialnych dotyczących funkcjonowania Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Nie chodzi o kalkulacje polityczne. Nie chodzi o partyjny spór. Chodzi o odpowiedzialność za urząd, który ma chronić dzieci i gwarantować ich prawa.

Podpisz petycję

Dołącz do apelu w sprawie odwołania Rzecznika Praw Dziecka. Każdy podpis wzmacnia społeczne poparcie dla petycji.

Jeżeli chcesz cofnąć swoją zgodę i przestać otrzymywać od nas wiadomości, możesz w każdej chwili skorzystać z linku rezygnacji znajdującego się w stopce naszych wiadomości lub skontaktować się z nami pod adresem: kontakt@arche-institute.org.

Szanujemy Twoje dane osobowe i prywatność. Przesyłając formularz, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z polityką prywatności Instytutu Arche.

Dobro dzieci ponad politycznymi podziałami

Dobro dzieci nie należy do żadnej partii.

Prawo dziecka do mamy i taty nie jest sprawą światopoglądową.

Zdrowie psychiczne dzieci nie może być odkładane na później.

Dlatego apelujemy o podpisanie petycji w celu odwołania Rzeczniczki Praw Dziecka.

Dziecko ma prawo nie tylko do alimentów.
Dziecko ma prawo do obojga rodziców.
Dziecko ma prawo do więzi, bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego.
Dziecko ma prawo do Rzecznika, który autentycznie realizuje powierzoną mu misję.

Każdy podpis ma znaczenie.

Podpisz petycję
Rodzina